płytki drewnopodobne

Płytki drewnopodobne – niezwykle udany kompromis

Wraz z nadejściem jesieni szukamy pomysłów na radzenie sobie z nadchodzącym chłodem i brakiem słońca. Jednym z rozwiązań może być aranżacja wnętrza w tzw. ciepłym klimacie. Taki efekt z pewnością pomoże uzyskać wprowadzenie do łazienki drewna. Nawet tego w formie płytek ceramicznych.

Nowe technologie pozwalają na tworzenie wokół nas przestrzeni bezpieczniejszej, często bardziej higienicznej i trwalszej. Dotyczy to także łazienki. Co jakiś czas pojawiają się nowe materiały, z których powstają oryginalne w swych formach umywalki czy wanny, albo rozwiązania, które umożliwiają łatwiejsze utrzymanie czystości – np. toalety bezrantowe. Znalezienie efektywnego i estetycznego zamiennika dla drewna w łazience było zatem jedynie kwestią czasu.

Za co kochamy drewno?

Przede wszystkim za jego naturalność. Wprowadzone do wnętrz daje nam poczucie bycia elemetem większej całości, przypomina skąd pochodzimy. A przy tym tworzy ciepły, przytulny klimat, który sprawdzi się przez lata. Dla konserwatywnych fanów drewna we wnętrzu drewnopodobne płytki ceramiczne nie będą rozwiązaniem. Jednak wszyscy ci, którym nie po drodze z odpowiednią, często pracochłonną pielęgnacją tego materiału – szczególnie ważną w łazience – powinni zastanowić się nad opcją płytki. Dzięki wspomnianym technologiom producenci są w stanie odtworzyć na ceramicznej powierzchni niemal idealny rysunek drewna wraz z jego fakturą. Nie do podrobienia zostaje tylko jedno – jego naturalne ciepło. Płytka zawsze pozostanie zimna w dotyku. Zestawiając jednak rachunek zysków i strat myślę, że śmiało można określić drewnopodobne płytki niezwykle udanym kompromisem pomiędzy naturą i jej imitacją.

Na zdjęciu głównym oraz powyżej po lewej stronie widzicie kolekcję Inpoint Tubądzin. Popatrzcie na trójwymiarową strukturę płytki Inpoint STR, która tworzy niezwykle ciekawą optycznie – a także w dotyku – powierzchnię. Po prawej są płytki Woodland marki Cotto d’Este

płytki drewnopodobne

Duży kadr: Płytka Dehli od Azteca ułożona na ścianie w jeden z najmodniejszych wzorów – jodełkę. Mały kadr: Rustykalny klimat wnętrza z płytkami z serii Grand Wood Opoczno.

Po lewej: Płytka jak pomalowane deski – kolekcja Faro marki Vives. Po prawej: Zimne odcienie płytki drewnopodobnej zestawione z wielkoformatowym slabem imitującym marmur – kolekcja Exalt marki Cerim.

Nieprzemijająca moda

Zaprzyjaźniona projektantka wnętrz twierdzi, że w ostatnim czasie zainteresowanie płytką drewnopodobną znowu zaczęło rosnąć. Znowu, ponieważ jeszcze kilka lat temu prawie co drugi realizowany przez nią projekt łazienki posiadał okładzinę tego typu. Tak wybierali klienci. Dziś największym uznaniem cieszą się kolekcje w naturalnych kolorach. Bo warto wspomnieć, że jakiś czas temu na targach można było zobaczyć drewnopodobne płytki w jaskrawych barwach – przypominały wtedy pomalowane deski (takie jak prezentowane w kolekcji Faro marki Vives). Niewątpliwym atutem „ceramicznego drewna” jest możliwość układania go w identyczne wzory jak oryginalnych drewnianych posadzek. Hitem jest tzw. jodełka – wyjątkowo stylowa i elegancka, która sprawdzi się np. w przestrzeni salonu czy holu.

Drewnopodobne płytki idealnie pomogą zaaranżować przestrzeń łazienki, niezależnie czy wybierzemy je na podłogę czy ścianę. Zestawione z bielą, świetnie dopełnią stylu skandynawskiego. W połączeniu z czarną płytką glamour (jak w kolekcji Inpoint Tubądzin) będą wyważonym rozwiązaniem dla miłośników natury i nowych trendów. Dobrze sprawdzą się także w zestawieniach z wciąż najmodniejszymi płytkami ze wzorem naturalnego kamienia.

.